BMW M5 na rynku jest już 25 lat. Na pewno dobrze znacie tego supersedana, którego każda kolejna generacja jest w czymś wyjątkowa. BMW postanowiło uczcić rocznicę nową agresywniejszą wersją.
Konkurencyjne Audi RS6 lub Mercedesu E AMG są dobrymi samochodami, ale M5 to po prostu M5, co wam potwierdzi każdy fan samochodów. Kombinacja mocnego silnika, który swój początek miał w Formule 1, napędu na tylne koła oraz doskonale nastawionego podwozia, to najwyraźniejsze zmiany przeprowadzone w M5. Specjalna edycja, którą można oznaczyć jako CLS, na pierwszy rzut oka wygląda jako M5. Design jest praktycznie identyczny jak u standardowego M5, dlatego znajdziecie tu rurę wydechową z czterema końcówkami, tylny dyfuzor oraz duże logo M5 na karoserii. Biało-czerwono-błękitna barwa karoserii jest bardzo udana i ciekawa, a samochód przypomina nam sportowy model. Wnętrze pozostało praktycznie bez zmian, dlatego nie znajdziecie tu siedzeń tylnych, z których zrezygnowano aby oszczędzić na wadze o całe 50 kg, co daje końcowy wynik 1855kg.
Silnik umieszczony w M5 należy między te najlepsze silniki atmosferyczne, które były kiedykolwiek wyprodukowane. Do jego napędu posłuży 507 konny silnik z 520 Nm, co powinno wystarczyć każdemu. Według pierwszych informacji posiada udoskonalony silnik z dziesięcioma cylindrami o pojemności 5.5 litra 580 koni i momencie obrotowym 545 Nm. Przyspieszenie z 0-100 km/h osiągnie w czasie 4s, a jego maksymalna prędkość to 320 km/h. Napędzane są jedynie tylne koła, a to za pośrednictwem siedmiostopniowej skrzyni biegów M DCT, która jest praktycznie identyczna jak w mniejszym sedanie M3. Niestety jest to jedynie prototyp, który nigdy nie będzie produkowany i właściwie jest to muzealny eksponat.